O Jezuniu, jak sie cieszę!!!! juuuupiiii!
Wpadłam wczoraj na chytry plan wprowadzenia Lalutka w świat kina. Całkiem przez przypadek, bo robiąc zakupy
późną nocą w Centrum Handlowym, dostrzegłam plakat z kina ze znanymi mi postaciami. TOY STOTY 1 w wersji 3 D.
To jest to! - pomysłałam. Młody zna tą bajkę i bardzo lubi, oglądał ja wiele razy na dvd, więc na pewno znana treść przykuje jego uwagę. Nie wiedziałam, czy da sobie zalożyć okulary (latem wykluczone), czy nie ucieknie widząc tłum, czy słysząc głośne dźwięki, ale przecież warto spróbować.
Wychodząc do pracy, zostawiłam Mężusiowi karteczkę (on juz był w pracy), że może poszedłby tak do kina z Lalutkiem na 14.
I dostałam właśnie telefon, że już wychodzą ... z kina a Mały spisał się na 102!!! Siedział grzecznie, czasem na tatusiowych kolanach, nie zdejmował okularów(!) i w ogóle był wspaniały i dzielny!!!
Po seansie zaciagnął tatę na lody. W nagrodę. Ba, no masz! Należały się im obu za odwagę.
Jestem zachwycona!